Hit! Das Starmagazin 03/2010: Bill na hardcore'owej diecie!
Written By: | 08 Mar 2010 |
Spotkaliśmy, na ten moment, odnoszący największe sukcesy Niemiecki zespół, krótko przed startem ich trasy. Chłopcy ujawnili że Bill jest na hardcore'owej diecie, że piją dużo kawy i wiele więcej...
Dzięki że znaleźliście czas na wywiad. Jedziecie w długą trasę, nie jest to żmudne?
Bill: Bierzemy ze sobą kompletnie nowe show, które jest o wiele bardziej skomplikowane niż poprzednie. Więcej elementów, więcej efektów, nowe instrumenty. Więc tak, ta trasa będzie żmudna, ale dostajemy dużo w zamian od naszej publiczności. Po tych wszystkich próbach, chcemy zobaczyć reakcje fanów!
Co robicie, aby zostać sprawnymi?
Tom: Bill jest na hardcore'owej diecie, która trzyma go w rozmiarach i sprawności modela. Ja wcześnie odkryłem sex, jako najlepszą drogę do pozostania sprawnym. Ja to widzę tak, Georgowi udało się zostać sprawnym bez sexu, a Gustav będzie musiał, prawdopodobnie wypróbować 0-dietę Billa.
Wszyscy: (śmiech).
Teraz, gdy jesteście tak dobrze znani, nie zostało wam dużo prywatności. Czy czasami chcielibyście nie być tak sławni?
Bill: Wiedzieliśmy od początku że z byciem sławnym, zmieni się wiele rzeczy. Cieszymy się życiem, które teraz prowadzimy, to zawsze było nasze marzenie i świadomie postanowiliśmy prowadzić takie życie! Ale to się kończy, kiedy nasza rodzina czy przyjaciele są wciągani w naszą karierę.
Czy myśleliście kiedyś jakie byłoby wasze życie, gdyby kariera muzyczna nie poszła tak dobrze?
Tom: Nigdy się o to nie martwiliśmy, jeśli chodzi o mnie i o Billa, Gustav i Georg przestali się o to martwić, kiedy mnie poznali. Przy okazji, Bill byłby profesjonalnym hulajnogowcem (śmiech). Ale porzucił tę karierę dla mężnej profesji.
Co robicie w czasie wolnym?
Georg: Każdą sekundę wykorzystujemy na sen. Tak szybko jak jeden z nas jest w busie, albo samolocie, śpimy. Kiedy wracam do domu, rzucam walizkę w róg mojego pokoju, i śpię...
Jak wygląda dla was normalny dzień na trasie?
Bill: Jesteśmy w drodze z naszymi nightliners'ami (busy), w dzień w którym gramy koncert, wstajemy ok. 10. Mamy tam również nasze własne prysznice. Następnie przechodzimy do cateringu na śniadanie. Potem, kiedy jesteśmy w połowie przebudzeni, robimy próbę dźwięku i wtedy zaczyna się ekscytacja przed koncertem. Po południu zwykle mamy jakieś sesje zdjęciowe, albo wywiady. Godzinę przed koncertem spotykamy się w naszym pokoju backstage, to nasz mały rytuał. Ok 20 albo 21 czas na show - dwu godzinne show! Po koncercie mamy obiad, tam spotykamy się z naszym zespołem i załogą, zanim cały cyrk ruszy do następnego miasta!
Zostały jakieś miasta do który możecie się bez obaw wprowadzić?
Georg: Nawet nie Legoland ;)
Tom: Poważnie, trudno jest znaleźć kraj do którego możesz jechać na wakacje, po relaksować się.
Według was: Co sprawia waszych Niemieckich fanów wyjątkowymi?
Bill: Wspierali nas od początku, to nas łączy i myślę że bez nich po naszej stronie, nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy teraz. Fani piszą jak długi i ekscytujący jest ten czas, staje się bardzo sentymentalny, gdy to czytam. Tom z drugiej strony, jest bardziej zainteresowany ich zdjęciami.
Jaka jest pierwsza rzecz, którą robicie po tej długiej trasie?
Bill: Będziemy zmierzać do domu, do naszej rodziny, aby odpocząć i zobaczyć nasze psy, a potem prawdopodobnie zagramy kolejną trasą.
W ilu krajach zagracie i jak często byliście tam wcześniej?
Tom: Na samej trasie "Welcome to Humanoid City" będziemy grali koncerty w 19 krajach w całej Europie! W większości już byliśmy. Nie myślałem o tym kiedy byłem dzieckiem, teraz patrze na plan naszej trasy i myślę: Fajnie, jutro będziemy w Rosji, jutro i po jutrze będziemy w Hiszpanii albo we Włoszech.
Powiedzielibyście, że gdzie zagraliście najlepszy koncert?
Tom: Nasz najlepszy koncert... Zawsze jest coś, co pamiętamy z każdego występu, ale moimi ulubionymi zawsze są występy, na których Bill coś pierdoli. Fani natychmiast to zauważają i to dlatego, wszystkie nasze koncerty są moimi ulubionymi. (śmiech)